Ach te rodzinne uroczystości..
..czyli kolejny pogrzeb w rodzinie:P Pogrzeby i stypy.. moja ulubiona impreza rodzinna:) Spotkam ludzi, których nie widziałem od poprzedniej uroczystości tego typu, pouśmiecham się i za żadne skarby nie będę wiedział co to za ludzie:P Oczywiście kilka twarzy rozpoznam, będzie babcia i w ogóle.. Zdaję sobie sprawę, że od śmierci ojca nie byłem wzorowym wnukiem, pogrzeb kuzyna uczciłem tak jak żył, a koniec końców to i tak niewiele zmienia.. W którymś momencie życia spotkałem ucziucia, poznałem je i staram się nad nimi panować.. albo po prostu staram się zapomnieć.. przez tyle lat tak wiele się we mnie zmieniło, a jednak w głębi serca pozostaje sobą.. zdaję sobie sprawę, że dla większości ludzkości będe miał serce z kamienia, zmrożone na wieki, ale zdawać sobie z czegoś sprawę, a chcieć cos z tym zrobić to dwie różne rzeczy:) Żeby nie było czerpię z rodzinnych przykładów i to akurat z tych należących do tej części rodziny, którą spotkam na pogrzebie:P Może to doświadczenie, może zboczenie zawodowe.. śmierć niespecjalnie robi na mnie wrażenie, a moje nieprzystosowanie sprawia, że nie mam pojęcia o co tym wszystkim ludziom chodzi...
..pogrzeb pogrzebem będzie co ma być, przetrwam wrócę do domu, wypiję lampkę białego wina dla ochłody i pewnie będe grać w Diablo III.. no bywa:P żyję pragnieniami, ulotnymi mirażami wlasnej wielkości i w spokoju oczekuję następnego dnia.. Na studiach może jescze coś się działo.. teraz zbliżają sie moje urodziny.. mhm impreza.. tylko nie wiem czy chce mi się świętować.. w jakimś momencie dziejowym znudziłem sie na tyle, że przestałem się przejmować czymkolwiek:P Zrobiłem się jeszcze bardziej wygodny i pucułowaty.. masakra:P Zabawa w szeroko pojętym tego słowa znaczenia już mnie nie bawi ba nawet sex przestał być odskocznią od nudnej rzeczywistości.. zdecydowanie zbyt szybo dorosłem i zdecydowanie zbyt szybko się zestarzałem:P Zawsze jednak pozostaje nadzieja, matka głupich i wynalazcówteoretycznie zawsze moge sie zmienić albo chociaż życie odzyska swój urok.. Oby tak się stało bo inaczej zwariuję sam ze sobąi w końcu utracę kontrolę nad swoim życiem, a to nie byłaby dobra opcja:P Świadomy alkoholizm, tak określił to ostatnio ktoś mi bliski, jest całkiem fajną wymówką, ale nawet to przestaje do mnie przemawiać jak kiedyś:P Zatracam się sobie i w swoich fantazjach, co raz bardziej uciekam od rzeczywistości co wywołuje u mnie frustrację i ciągłe zmiany nastrojów.. jestem szczęśliwy w swoim świecie, ale wiem że tak gdzieś jest coś więcej tylko ciagle mi umyka.. czasami człowiek nie wie co ma zrobić i szuka drogi.. ja widze całą masę dróg, niektóre się krzyżują, ale nie bradzo wiem w którą stronę pójść i co ze sobą zrobić...
2012-05-24 01:53:26 skomentuj (0)
Życie pełne niespodzianek..
..niby wszystko idzie w odpowiednim kierunku i tak jak powinno być.. a jakby tak zmienić kierunek:P? Czasem na naszej drodze pojawiają się opcje, które można uznać za pół środki, ale w kwestiach zawodowych mogą mieć dość istotne znaczenie.. powiedżmy, że mam trzy dni na zastanowienie.. z jednej strony o wiele dłużej robiłbym praktykę zawodową.. z drugiej strony taka okazja może się nie powtórzyć przez lata.. oczywiście wszystko zależy od tego czy by mi się udało.. jeśli nie pierwsza opcja jest nadal priorytetem.. ale jakby się udało nie musialbym się martwić o sezonowość pracy, ZUS i ubezpieczenie zdrowotne.. W sumie spróbować zawsze warto najwyżej się nie uda...
2012-03-02 02:06:47 skomentuj (0)
Wesołych świąt..
.. i to by było w temacie na tyle udało mi się popsuć święta przez cholerne zabobony:> Przy okazji ja też mam zjebany nastrój i jest mi bardzo przykro po reakcji mamy na prezent:> No cóż stało się będzie trzeba kupić coś innego oby poszło lepiej bo moje konto może tego nieprzetrzymać:> To by było jeśli idzie o radosny świąteczny i rodzinny nastrój...
2011-12-24 19:21:21 skomentuj (0)
Lepiej lub gorzej zawsze jest tak samo..
..ulotna złuda mojego farta nie może trwać wiecznie, ale nie mam zamiaru z niej rezygnować:P Jestem tym kim jestem ponieważ tak postanowiłem.. żyjąc na krawędzi dwóch aspektów bliźniaka staram się wybrać złoty środek we wszystkim co robię.. Niestety odbija się to na innych aspektach mojego życia:P Wiedząc do czego jestem zdolny niweluję szkody przy użyciu wina żeby wyrównać bilans.. z jakiegoś wewnętrznego powodu, który jest dla mnie obcy, sam przeciwdziałam spełnieniu swoich najskrytszych marzeń:P Życie gdzieś pośrodku nie jest takie złe, ale czasem cieżko zrozumieć mi samego siebie:P Pewnego dnia będę musiał dokonać wyboru, ale póki co to raczej odległa przyszłość:) Najważniejsze to iść przed siebie i nie zwracać uwagi na przeszkody, te małe i wielkie jakie stawia przed człowiekiem los...
2011-12-24 01:08:47 skomentuj (0)
Zakrzywiona czasoprzestrzeń..
..wyszło tak, a nie inaczej, że nie miałem kiedy pisać:P 4 litopada zostalem magistrem, a potem polecialo po bandzie i wyladowałem pod Malborkiem, a nastepnie w Gdańsku:) Praca jest, praktykaleci, generalnie jest całkiem wporzo tylko czuję się jakiś taki oderwany od własnej rzeczywistości^^ Od dziś znowu w domu na okres świąt i nawet do nowego roku więc szaleństwo.. może nawet uda mi się trochę wypocząć i ogarnąć wszytsko na miejscu:) Póki co jest całkiem nieźle i do przodu, a za 2 dni święta...
2011-12-22 01:01:53 skomentuj (0)
Noc duchów..
..podobno człowiek jest zdolny do litości, współczucia i przebaczenia:P Minęło 9 lat, a ja nadal nienawidzę go szczrze i z całego serca.. tak jak zazwyczaj emocje i uczucia są mi obce tak w tym jednym przypadku nie mam nad nimi władzy.. Niecierpię tego dnia chociażby z tego powodu, że niszczy moje wspomnienia o ludziach, którzy zawsze byli mi drodzy i bliscy.. Może w pzyszłym roku, ale póki co cmentarz na Wybickiego nie jest uwzględniony w moich planach odwiedzin w ramach święta zmarłych...
2011-11-01 02:10:14 skomentuj (1)
Już niedługo..
..nareszcie nadchodzi ten czas kiedy w końcu zakończę życie studenta i zostanę bezrobotnym magistrem^^ Rano wizyta u recenzenta i promotora.. no 5 za pracę pewnie mi nie postawią to na obronie będzie trzeba się sprężyć:P Życie nigy nie było sprawiedliwe i lepiej żeby teraz też nie było, w końcu od tego jak mi pójdzie zależy reszta mojego życia doczesnego:P Przez te wszystkie lata spełniłem się jako ja i jestem zadowolony.. to że po drodze były ofiary to inna bajka, ale koniec końców wszyscy walczymy o siebie samych dzień za dniem póki starczy nam sił:) 27 lat to szmat czasu żeby walczyć i mam nadzieję, że 27 kolejnych będzie równie owocnych:P W sumie zapomniałem o swoim blogu:( Może zaczynam dorastać bez potrzeby przelewania swoich przemyśleń tutaj, a może wystarczy mi facebook:P? Chociaż może i nie^^ Jakby nie było krótkie informacje na temat mojego życia są niczym w porównaniu z tym co siedzi w mojej głowie:) Już niedługo zacznę kolejny etap mojego życia i muszę przyznać, że nie mogę się doczekać.. jestem bliźniakiem potrzebuję zmian, a życie wiecznego studenta zaczęło mnie męczyć:P Nie żebym miał w planach jakąś stablizację i osiadanie na laurach^^ Nigdy nie bedę naukowcem, archeolog ze mnie jaki jest taki jest, ale to nadal daleko od spełnienia moich marzeń, a w końcu to one są najwżniejsze i to one napędzją na codzień:) Może nie jest to mój najszczęśliwszy okres, babcia choruje i cierpi, widać, że szykuje sie na spotkanie z dziadkiem.. w sumie minęło 14 lat, a nawet 16 i nadal pamiętam twarz dziadka takim jakim był.. ojca to może bym opisał jakbym się skoncentrował, ale po co:P Jestem szczęśliwy i jest mi z tym dobrze.. nawet jeśli to grzech to nie w mojej religii:) To, że nie mam z kim dzielić życia jakoś nie spędza mi snu z powiek i nie wywołuje depresji:) Musze przyznać, że im jestem starszy tym mniej mnie to wszystko obchodzi...
2011-10-26 02:29:43 skomentuj (0)
To już jakiś czas..
..chyba nadszedł czas żeby coś uzupełnić:) wakacje się skończyły, wczoraj wróciłem z podróży po Bałkanach i potrzebuję teraz ciszy i spokoju żeby dokończyć mgr i je oddać.. łatwiej powiedzieć niż zrobić:D Moje rozmyślania na temat przyszłości póki co zostały odłożone bo wszystko zapowiada się dość składnie więc nie mam parcia na szkło:P Zobaczymy jak uda mi się ze wszystkim uporać w tym tygodniu.. a potem to już inna historia...
2011-09-05 21:01:09 skomentuj (2)
Grunt to się dobić..
..wieczór filmowy czasem kończy sie traumatycznie:P Bidget Jones x2 to niekoniecznie był dobry pomysł:P Zbliżając się do 30ki nie powinno się oglądać pewnych rzeczy bo jak sie przekroczy 30ke to może być problem:P Jednak to jeszcze kawałek więc póki co nie przejmuję się tym:] Magisterka prawie skończona, a swoim życiem uczuciowym nie powinienm się przejmować jeśli za 3 dni znikam na 2 miesiące na wykopy, a potem wakcje.. teoretycznie:P Znając mojego farta zdążę jeszcze coś zmalować albo wplątać się w jakąś aferę:P podczas mojej nieobecności mają otworzyć w Toruniu 2 kluby.. jak wrócę na pewno będzie ciekawie w mieście:P Troszkę się miotam chociaż nie jest to nic nowego w końcu są gwiazy.. szcególnie te spadające i legendy, które zawsze trwają:P Tylko jak się nad tym zastanowić skoro, w którymś momencie, moje życie się zmieni to nie wiem czy posiadanie legendarnego życiorysu jest wskazane:P I am who I am.. i ciężko coś z tym zrobić więc jak już się ogarnę po powrocie poprostu pójde naprzód:P Póki co nadal tu jestem i trzeba by zapanować nad szczegółami magisterki.. i może zacząć kłaść się trochę wcześniej^^ Lubię swoje życie, ale zdecydownaie muszę coś z nim zrobić...
2011-07-01 03:28:02 skomentuj (0)
Wraz z mijającym czasem..
..wydaje się nam, że dorosliśmy, że zmieniliśmy się na lepsze lub gorsze.. Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce? Z biegiem czasu zmienia nam sie sposób postrzegania świata, ale to wcale nie znaczy, że zmieniło sie nasze podejście do zmieniającej się rzeczywistości. W tym tygodniu usłyszałem dwie rzeczy, które mnie zdziwiły. W pierwszym wypadku to stwierdzenie, że można się mnie bać a nawet być przerażonym w moim towarzystwie.. nie miało to jakiegoś sensownego wyjaśnienia po prostu stwierdzenie faktu:P Drugi przypadek był bardziej metafizyczny^^ We śnie czyjeś uczucie zostaje odrzucone z deklaracja miłości względem kogoś innego i wtedy pojawiam się ja z moim podejściem, nastawieniem do świata, i wrednym usposobieniem.. Tyle lat byłem spokojny, większość otaczających mnie ludzi nawet nie wie jaki kiedyś byłem i do czego jestem zdolny, a jednak nadal udaje mi się budzić w ludziach najgorsze instynkty i emocje, że chcieli by mi zrobić krzywde albo po prostu gdzieś uciec.. Z mojego punktu widzenia wszystko się zmieniło, dorosłem, stalem się bardziej ludzki.. z punktu widzenia reszty świata? jakby czas zatrzymał się w miejscu poczekałaz go dogonię i reszta wygląda jak kiedyś.. Z doświadczenia wiem, że pewne rzeczy się nie zmieniają.. no ale niby ludzie z wiekiem tak.. czy fakt, że zauważam zmiany u innym jest spowodowany moim własnym wrażeniem, że ja się zmieniłem:P? Nie wątpię, że zostało we mnie coś z drapieżcy jakim byłem, bez skrupułów, przyjętych przez ogół zasad moralnych, życiowych celów.. ale według mnie zmieniłem się, dojrzałem, uspokoiłem się, nabrałem dystansu, a dawne przyzwyczajenia przestały sprawiać mi taką frajdę.. Czy moja ocena rzeczywistości jest aż tak błędna, że ludzie nadal uciekają odemnie dlatego, że jaestem taki jak w przeszlosci? W sumie to dość zabawne biorąc pod uwage fakt ile razy wczesniej brakowalo mi tego jaki byłem i o ile upraszczało to życie.. a przynajmniej sprawiało, że było ciekawsze:P? Stoję u progu zmiany, ale czy zmieni to cos w moim życiu skoro jestem postrzegany jak osoba, którą byłem kiedyś? Jeśli tak mam być postrzegany to po co sie zmieniać i dorastać skoro łatwiej sięgnąć do korzeni? Ludzie sa dziwni, zabawni, sprawia to też, że są bardziej interesujący.. Jak niby mam się do tego odnieść nie zatracając siebie, a próbując spełnić swoje marzenia.. To wszystko robi się trochę zbyt skomplikowane, prozaiczne i nudne.. może faktycznie potrzebuję rozrywki...
2011-06-23 02:39:48 skomentuj (2)